czwartek, 22 października 2015

Moja pierwsza kampania Streetcom

Jakiś czas temu za namową szwagierki zarejestrowałam się na stronie Streetcom. Sami o sobie piszą: "Agencja marketingu szeptanego, specjalizująca się w działaniach mających na celu aktywacje rozmów konsumentów o markach i produktach."
 Po wypełnieniu wszystkich proponowanych ankiet i kilku tygodniach posuchy, biorę udział w mojej pierwszej kampanii! :)
Przyznam szczerze, że wiadomość o zakwalifikowaniu się do udziału w kampanii Dr Gerard sprawiła mi przyjemność ( że kocham słodycze to chyba powszechnie wiadomo ) , ale to nic w porównaniu z wrażeniami, jakie miałam, otwierając swoją pierwszą przesyłkę z agencji... 


Odsłaniając...





tadammm! :)




 W środku same smakołyki ( na zdjęciach nie wszystkie ):






Nie wiem wprost od czego zacząć! I boję się , że przytyję z milion kilo! Ale nieważne! Frajda się liczy! ;) 

Jutro do pracy na pewno zabiorę ciastka witAM. Bo my sobie lubimy z koleżankami pochrupać do przedpołudniowej kawy... 

A jeśli ktoś miałby ochotę zapoznać się bliżej z akcjami Streetcom, to ( KLIK )

środa, 14 października 2015

Praca-dom-praca

To by było właściwie wszystko na temat. W ciągu ostatnich miesięcy nie zrobiłam prawie nic nowego. Dobrze, że Ludka nie śpi, tylko wciąż tworzy rzeczy piękne. O, na przykład takie cuda:

Ludkowe cuda żywiczne


Resztę podejrzeć można na naszym profilu na fejsbuku.

Dzieć mi się pochorował, ja po nocach nadrabiam zaległości w lekturach. Się wezmę pewnie za jakiś czas. Ale jeszcze nie dzisiaj , nie dzisiaj...

poniedziałek, 19 stycznia 2015

poniedziałek, 10 listopada 2014

Prośba o pomoc dla Hani

HANIA HAPONIK

Hania jest jedną z Wojowniczek NBL. Informacje ze strony (KLIK), przekazuję dalej na prośbę przyjaciół rodziny Hani. Nie przechodźmy obojętnie...

Dopisek z dn. 19.01.2015 :

Dziś już wiem, że Hania odeszła...
 Śnij słodko, śliczny Aniołku, najpiękniejsze wieczne sny... 

niedziela, 28 września 2014

Nadrabianie zaległości

Jakiś czas temu zostałam poproszona o naprawę zdekompletowanej biżuterii z koralem naturalnym. Lubię koral, jest wdzięczną materią do tworzenia ciekawych zestawów. Znajoma pani przyniosła mi wtedy dwa kolczyki - koła, na których umieszczone były czerwone walce ok. 1 cm wysokości i jeden kolczyk bez pary- koral na biglu. W sumie to żałuję, że nie sfotografowałam. Mea culpa. Miałam w sumie pięć korali w jednakim rozmiarze i przekładki typu bali. Z tego miałam zrobić komplet kolczyki + zawieszka. Kolczyki miały być dłuższe, bo moja Klientka nie przepada za krótkimi zawieszkami na biglu. Jeden z małych koralowych walców zamieniłam na dwukrotnie dłuższy, nieregularny walec. I tak powstał taki wdzięczny komplecik:
W tygodniu do odebrania :) A teraz ważna sprawa: poproszono mnie o udział w akcji Bazarek dla Wikuni ( kliknij w link, by dowiedzieć się, o co chodzi ). Można licytować :) Przekazuję kilka moich skromnych prac na ten cel. Mam nadzieję, że ktoś się skusi i zasili konto fundacji wylicytowaną kwotą.

czwartek, 26 września 2013

Jesienna krajka



Dawno nie tkałam. Minął przeszło rok od czasu, kiedy zawaliłam kilka nocy z rzędu by zdążyć z zamówieniami. 

Ale skoro Bartollini zrobił dla mnie krosno, przyszedł czas, ażeby je w końcu wypróbować. Nici na bardko nałożyłam już .... w sierpniu. Skończyłam dopiero w tym tygodniu. Czas, którego wciąż za mało...  



Co to takiego jest to bardko? 

To  najprostsze urządzenie tkackie, " ramka z cienkich listewek drewnianych, twardej, wyprawionej na pergamin skóry, lub wąskich płaskowników metalowych umieszczonych w dwóch podłużnych i nieco grubszych listwach. Listewki umieszczone są równolegle w pewnej odległości (ok. 1,5-2 mm) od siebie, tworząc szczeliny. W połowie długości każdej listewki wywiercony jest otworek o średnicy ok. 2 mm. " ( za Wikipedia ). 

Rys. poglądowy [ też z Wikipedii ]



A tutaj bardko na żywo prezentują dziewczyny, które hobbystycznie odtwarzają rzemiosło wieków średnich. Pierwsza z prawej, to ja... ;)


Uczę koleżankę ;)


VII Festiwal w Lądzie, przy pracy



A poniżej bardzo stare zdjęcie mojego starego bardka :



Na tymże właśnie wynalazku powstawały krajki, które widzicie tutaj:







Wszystkie powstały na przestrzeni ostatnich 3-4 lat i jest to zaledwie ułamek tego, co w tym czasie utkałam. Zdecydowana większość z nich należy już do kogoś innego, zostały sprzedane lub podarowane pasjonatom rekonstrukcji historycznej lub wielbicielką niecodziennego stroju. Kilka eleganckich pań zakupiło krajki jako dodatek do letnich, lnianych strojów. To miłe.