piątek, 28 września 2012

Cacko ...

na specjalne zamówienie.

Dostałam niedawno do przeróbki bransoletkę. Składała się z "gołych" paciorków, najpewniej kwarcu dymnego. Miałam w zasadzie wolną rękę, więc ruszyłam w Sieć na zakupy. Efekt zadowolił nie tylko zamawiającą Panią, lecz również i mnie. Znajomi ze śmiechem twierdzili, że teraz pewnie żal mi będzie się z nią rozstawać. To prawda, trochę było żal... ;)

Żałuję również, że nie zrobiłam żadnego zdjęcia "przed". Bo "po" można obejrzeć na poniższym zdjęciu:




Swoją drogą: przydały by mi się warsztaty z fotografii. Bo niestety jakość moich zdjęć powala... ;)

I... jeszcze coś: prezent od Arctii! Marzenka do zamówionego ekslibrisu ( dla mojego kolegi ), dołączyła paczuszkę z mnóstwem pięknych koralików. Oj, będę szaleć, będę!
Dziękuję, pięknie dziękuje! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz