czwartek, 26 września 2013

Jesienna krajka



Dawno nie tkałam. Minął przeszło rok od czasu, kiedy zawaliłam kilka nocy z rzędu by zdążyć z zamówieniami. 

Ale skoro Bartollini zrobił dla mnie krosno, przyszedł czas, ażeby je w końcu wypróbować. Nici na bardko nałożyłam już .... w sierpniu. Skończyłam dopiero w tym tygodniu. Czas, którego wciąż za mało...  



Co to takiego jest to bardko? 

To  najprostsze urządzenie tkackie, " ramka z cienkich listewek drewnianych, twardej, wyprawionej na pergamin skóry, lub wąskich płaskowników metalowych umieszczonych w dwóch podłużnych i nieco grubszych listwach. Listewki umieszczone są równolegle w pewnej odległości (ok. 1,5-2 mm) od siebie, tworząc szczeliny. W połowie długości każdej listewki wywiercony jest otworek o średnicy ok. 2 mm. " ( za Wikipedia ). 

Rys. poglądowy [ też z Wikipedii ]



A tutaj bardko na żywo prezentują dziewczyny, które hobbystycznie odtwarzają rzemiosło wieków średnich. Pierwsza z prawej, to ja... ;)


Uczę koleżankę ;)


VII Festiwal w Lądzie, przy pracy



A poniżej bardzo stare zdjęcie mojego starego bardka :



Na tymże właśnie wynalazku powstawały krajki, które widzicie tutaj:







Wszystkie powstały na przestrzeni ostatnich 3-4 lat i jest to zaledwie ułamek tego, co w tym czasie utkałam. Zdecydowana większość z nich należy już do kogoś innego, zostały sprzedane lub podarowane pasjonatom rekonstrukcji historycznej lub wielbicielką niecodziennego stroju. Kilka eleganckich pań zakupiło krajki jako dodatek do letnich, lnianych strojów. To miłe. 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz